::księga gości::

2011
sierpień
lipiec
czerwiec
kwiecień
styczeń
2010
grudzień
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
2009
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj

Tagi

Dialektyka na co dzień
Wynająłem mój pusty dom we Wrocławiu. Teraz jest tam prywatne przedszkole. W związku z tym, pół żartem, myślę sobie tak: mój ojciec miał tylko kilka klas, a ja mam całe przedszkole. Z drugiej jednak strony, kilka klas to więcej niż przedszkole.


sprawunki 2011-08-06 17:51:38
skomentuj (21)
Seks na "oreo"

Rzuca mi do łóżka paczkę ciastek.

- Kochaj mnie tak – mówi.

Nie rozumiem.

- To znaczy jak?

- Na „oreo”.

Cholera, nie jestem na topie. Nie mam pojęcia jak to jest.

- A jak to jest?

- Nie oglądasz reklam?

- Rzadko.

- „Oreo”, takie ciastka. „Najpierw poliż, później zamocz”.



sprawunki 2011-07-04 15:57:07
skomentuj (8)
Uważaj na to, co czytasz!

Człowiek sobie nawet nie zdaje sprawy z tego, jak wielki wpływ mają książki na jego codzienne życie. Od pewnego czasu dokucza mi, na ten przykład, brak seksu. I co się okazuje? Otóż, pewna dziewczyna pożyczyła mi książkę Nabokova „Przezroczyste przedmioty”. Bardzo jej się podobała, więc pewnie będzie przepytywać, a ja nie wiem jak powiedzieć, że książka okropnie mnie nudzi. Przeczytam rozdział i zaczynam ziewać, przeczytam dwa i zasypiam. W ogrodzie, na ławce, przed kominkiem, próbowałem w różnych miejscach, ale efekt jest taki sam. Nie wiem dlaczego, może po prostu to książka nie na tę pogodę, nie na sezon figli, truskawek i czereśni. Co gorsze, kompletnie nie rozumiem, o co w niej chodzi. Znaczy, co autor miał na myśli. Przy tym nie tylko ja nie rozumiem, bo jedną piątą objętości zajmuje posłowie, w którym jakiś dobry człowiek stara się wszystko wytłumaczyć.

Książka jest cienka i ma bardzo krótkie rozdziały. Dwie, trzy strony i koniec. Dzięki temu szybko się czyta. Więc przelatuję je naprędce. Ale to stymuluje u mnie odruch codziennego pośpiechu. Wszystko przez to robię za szybko. Tak wszędzie się spieszę, że spuszczam wodę zanim zrobię siku. Potem spuszczam drugi raz, a przez to sporo wody się marnuje. Wtedy przypominają mi się te wszystkie afrykańskie dzieci i suche studnie w ich wioskach. Okropne mam przez to wyrzuty sumienia. Rano budzę się niewyspany, z oczami podkrążonymi jak u onanisty. Wyglądam fatalnie, w dodatku jako podejrzany o nałogowy onanizm nie mam szans u kobiet. I to wszystko przez tę książkę Nabokova. Przydałaby mi się teraz lektura z dłuższymi rozdziałami na uspokojenie, to może te sińce pod oczami mi zejdą i wreszcie sobie pobzykam.



sprawunki 2011-06-22 17:34:27
skomentuj (16)
Obserwacja literacka

Cholera, prawie wszyscy teraz piszą, a co drugi to od razu książkę. Myślałem, że jak ja napiszę, to będzie wydarzenie jakieś, może nawet coś wielkiego. A tu się okazuje, że statystycznie na dziesięciu obywateli czterech literatów przypada, w tym dwóch stowarzyszonych. Na mojej ulicy pięciu pisze, ale tylko dlatego tak mało, że ulica krótka.



sprawunki 2011-06-18 17:57:39
skomentuj (13)
Co ma sikanie do polityki

Jadę z Wrocławia do Warszawy, po godzinie okropnie chce mi się siku, więc zwalniam i chcę zjechać do lasu, ale patrzę, a przy dróżce stoi cud dziewczyna. Cud, bo jest tak naprana, że cudem stoi.

Podjeżdżam, a tu okazuje się, że to panna taka, co to obciąga za 50 złotych. Niby nie dużo, ale za 50 złotych to wolałbym sobie płytę Bonobo kupić albo "Nudę" Alberto Moravii i by mi jeszcze zostało. A zrobić dobrze to na postoju mogę sobie sam za 5 złotych i 45 będę do przodu. Tam sobie pomyślałem i od razu poczułem się dumny, że tak szybko 45 złotych zarobiłem. Postanowiłem przy tym od razu, że jak będę wracał, to też zrobię sobie dobrze za 5 złotych, w wyniku czego na czysto będę miał 90.Wystarczy i na Bonobo i na Moravię.

Ucieszony wyjeżdżam na pobocze i sunę powolutku dalej, kolejnego zjazdu wypatrując. No i kilkaset metrów przejeżdżam, jest zjazd. Ale cóż to, u licha, znowu panna za 50 złotych stoi! No to problem, bo na pęcherz mi ciśnie, a przecież koło damy nie będę siku robił. Zagryzam zęby, cofam, jadę dalej. I tak cholernych 25 kilometrów! Co zjazd, to panna chętna do obciągania, no normalnie wszystkie zjazdy zajęte, jakiś ogromny popyt musi być w naszych lasach na to obciąganie! Ale chętnych mężczyzn w zasadzie nie widzę, może to jelenie płacą.

Już zaczynam kombinować, czy nie zatrzymać, dać te 50 złotych dla świętego spokoju i poprosić, żeby się za tę kwotę obróciła. No, ale szkoda mi tego Bonobo, bo się już do myśli o posiadaniu mile przyzwyczaiłem. Jadę jeszcze kawałek i - niewiarygodne! - facet stoi. Jednakowoż w analogicznych celach zarobkowych. Nie wnikam, trans, czy inna mniejszość seksualna, wisi mi to kalafiorem, koło faceta bez krępacji mogę się wysikać. Jest to jedyna umiejętność, jaką zdobyłem dzięki rocznej służbie wojskowej po studiach wyższych. I powiem wam, że to wcale nie mało - wielu facetów w ogóle nie potrafi przy innych sikać. Więc wcale nie wiem, czy nasz rząd słusznie zrobił likwidując obowiązkową służbę wojskową.



sprawunki 2011-06-13 15:07:40
skomentuj (7)
Skąd się biorą żaby

 

Mam zamiar napisać bajkę dla dzieci. Sprzedają się najlepiej, można szybko zarobić, a poza tym bajkę pisze się bez porównania szybciej niż powieść. W dzieciństwie najbardziej lubiłem bajkę o królewiczu zaklętym w żabę, którego trzeba było pocałować, żeby się znów odmienił. Ciekawe, jak dziś wyglądałaby ta bajka; czasy się zmieniają, pewnie współczesne żaby nie domagają się pocałunków, lecz chcą, żeby zrobić im loda. Może dlatego tak dużo żab jest na świecie, a tak mało królewiczów.



sprawunki 2011-04-17 17:02:33
skomentuj (20)
Noc z...

Jestem niewyspany, bo noc spędziłem z Anną Janko.
A poprzednią z Olgą Tokarczuk.
Boję się dzisiejszej. Bo kolej na Pilcha.




sprawunki 2011-04-07 16:09:08
skomentuj (25)
blog drugi
yours